Ten tryumfalny okrzyk, oznacza, że udało nam się kogoś oszukać 1 kwietnia – w dniu żartów.  Większość z nas od dziecka „gra w tę grę”, kultywując rodzinną tradycję. Nic dziwnego,  kto z nas nie lubi robić psikusów? 🙂 Ale czy zastanawiamy się, o co w tym wszystkim chodzi i skąd się wziął Prima aprilis?

 Ceres wyprowadzona w pole

Cofnijmy się do czasów imperium rzymskiego, do zwyczaju Cerialii, obchodzonego w kwietniu na cześć bogini Ceres (grecka Demeter) i połączonego z igrzyskami. W tym dniu dozwolone były żarty, wygłupy i kawały. Jedna z legend podaje, że kiedy Ceres szukała swojej  porwanej córki została wyprowadzona w pole. Grecy wiążą 1 kwietnia z mitem o Demeter i jej córce Persefonie, która miała zostać porwana do Hadesu na początku kwietnia. Matka, szukając jej, kierowała się echem głosu córki, ale echo ją zwiodło.

Inna wersja, 1 kwietnia wiąże z rzymskim świętem Venerali, połączonym często ze świętem Fortuny Virilis i Cerialiami. Tego dnia można było obejrzeć komiczne występy – mężczyźni przebierali się w damskie palle (okrycia), zakładali peruki, tańczyli na ulicach.

 Nowy Rok 1 kwietnia?

Prima aprilis może także nawiązywać do obchodów nowego roku, , który  wcześniej  obchodzono 25 grudnia, 1 marca (w VII wieku), 25 marca i właśnie 1 kwietnia (XIV wiek). Kiedy w 1582 roku, Grzegorz XIII wprowadził nowy kalendarz dla świata chrześcijańskiego, a Nowy Rok zaczął obowiązywać w dniu 1 stycznia, nadal w wielu krajach prezenty noworoczne otrzymywano 1 kwietnia. Byli ludzie, którzy nie słyszeli lub nie wierzyli w zmianę daty i obchodzili Nowy Rok właśnie 1 kwietnia. Inni w tym dniu robili im kawały i nazywali ich „kwietniowymi głupcami”. Przypuszcza się, że ostatecznie prima aprilis zaczęło być obchodzone 1 kwietnia początkowo we Francji. W 1564 roku król Karol IX, zreformował kalendarz zmieniając pierwszy dzień nowego roku z 1 kwietnia, i z innych obowiązujących dat w tym czasie w różnych regionach kraju, na 1 stycznia. Ale tradycja żartów i zabaw na prima aprilis pozostała. Chrześcijaństwo połączyło zaś tę datę z postacią Judasza, który urodził się ponoć 1 kwietnia i jest niekwestionowanym symbolem fałszu i obłudy.

Prima aprilis w różnych krajach

Pierwszego kwietnia poświęcano opowiadaniu zmyślonych historii, robieniu przeróżnych dowcipów i naigrawaniu się z naiwnych, nieostrożnych ludzi. Dzień ten uważano za niepoważny i starano się nie robić w nim żadnych ważnych rzeczy.

W większości krajów europejskich, prima aprilis obchodzony jest 1 kwietnia. Wyjątkiem są kraje hiszpańskojęzyczne, gdzie odpowiednikiem prima aprilis jest 28 grudnia – to katolickie święto „Dzień Niewiniątek” (Día de los Santos Inocentes). Jest on okazją do żartów i kawałów.

W krajach anglojęzycznych 1 kwietnia jest nazywany „Dniem Głupców” (April Fools’ Day lub All Fools’ Day). W Szkocji znany jest jako „polowanie na głupca” (Hunt the gowk Day). W Wielkiej Brytanii, Australii i RPA wzajemne żartobliwe oszukiwanie trwa tylko do południa.

W krajach niemieckojęzycznych dzień ten jest nazywany po prostu „1 kwietnia”, a żart zrobiony tego dnia Aprilscherz lub np. Aprilskämt (szw.). Na Litwie Prima aprilis nazywany jest „Dniem kłamcy” (Melagio diena), w Portugalii to „Dzień kłamstwa” (Dia da mentira), a w Rosji „Dzień śmiechu” (Dien smiecha).

We Francji Prima aprilis jest określany jako „Dzień kwietniowej ryby” (Jour du poisson d’avril) a żarty nazywane są „kwietniową rybą” (Poisson d’avril). Nawiązuje to do przypinania do pleców kartki z rybą, kiedy się kogoś nabierze (zwyczaj znany może być również we Włoszech – Pesce d’aprile). Jeden z żartów w tym dniu polegał na wysłaniu „nieoświeconego” po świeżą rybę, wmawiając mu wcześniej, że prawo zakazujące łowienia ryb w okresie tarła (obowiązujące od 20 marca), zostało zniesione. Do dziś francuskie dzieci ukradkiem przyczepiają przechodniom do ubrania papierowe rybki.

Do Polski obyczaj Prima aprilis dotarł z Niemiec w XVI wieku. W XVII został już uznany za „modę staroletnią” i zaczął być obchodzony w podobnej formie, w jakiej występuje do dzisiaj. Zwyczaj ten na tyle się przyjął, że przeświadczenie o „robieniu sobie żartów” tego dnia przeniknęło nawet do najwyższych kręgów państwowych i tak np. sojusz antyturecki z Leopoldem I Habsburgiem podpisano 1 kwietnia 1683, ale antydatowano go na 31 marca, aby na dokumencie nie widniała data prima aprilis. Oszukiwano poprzez wysyłanie do znajomych nieprawdziwych wiadomości, stąd stare przysłowie: „ Prima aprilis, nie czytaj, bo się omylisz”. Posyłano dziwaczne prezenty lub tylko kartkę z napisem „Prima aprilis”, podsuwano gościom pierogi z trocinami czy kawę z gliny, a następnie z pokorą przepraszano za kłopoty. Zwodzono tez ustnie, by naśmiać się z łatwowiernych „Prima aprilis, nie wierz, bo się omylisz”.

Obecnie, Prima aprilis obchodzimy jako dzień radosny, w którym celowo próbuje się wprowadzić innych w błąd. Jest jednak i druga strona medalu. Dzięki mediom i Internetowi, zmyślona informacja może oszukać miliony ludzi zaledwie w kilka minut. Wszechobecne fake news’y sprawiają, że żart Prima aprilisowy mamy praktycznie codziennie…

Dlatego mamy dla Was propozycję. Wyłącznie telewizor, zamknijcie komputery, odłóżcie smartfony i wymyślcie własny, autorski żart Prima aprilisowy i wypróbujcie go na rodzinie lub znajomych 🙂

Dobrej zabawy!

 

Dodaj komentarz

Chcemy być z Tobą w stałym kontakcie.

Zostaw swojego maila, aby otrzymać darmowe inspiracje, informacje o naszych akcjach, promocjach i najnowszych postach.

Subskrybując newsletter wyrażasz zgodę na przetwarzanie podanych danych i otrzymywanie od mamawokolicy.pl informacji handlowych.