Trzydzieści uciśnięć, dwa wdechy. Obudzeni nawet w środku nocy powinniśmy pamiętać tę kolejność, bo dzięki niej możemy uratować komuś życie. Niestety na hasło „pierwsza pomoc” reagujemy najczęściej nerwowo i tracimy zimną krew. Nawet, jeśli mówimy o niej w teorii. Dzieci za to nie mają takich lęków. Zasad pierwszej pomocy warto więc uczyć ich od najwcześniejszych lat. Jak to zrobić? Poznaj ciekawe pomysły, które ci w tym pomogą.

 

POMOCY!

11 lutego obchodzony jest Europejski Dzień Numeru Alarmowego 112. Przyjrzyj się cyfrom dzisiejszej daty (11 i 2), a zrozumiesz czemu wybrany został właśnie ten dzień. Po raz pierwszy obchodzony był w Finlandii w roku 1997. Od 2009 roku zaczęły dołączać kolejne państwa Unii Europejskiej. Sam numer 112 został wprowadzony w roku 1991 jako ogólnoeuropejski numer alarmowy. Może jeszcze tego nie wiesz, ale w razie wypadku, wpiszesz go bez odblokowywania klawiatury, a nawet, jeśli twój telefon nie ma karty SIM. To numer, który potrafi uratować życie, niestety często jest też celem żartów. Okazuje się bowiem, że prawie 70 procent połączeń z numerem 112 w Polsce to głuche telefony albo fałszywe zgłoszenia. W Unii Europejskiej odsetek jest trochę niższy, wciąż jednak zaskakująco wysoki – to aż 50% połączeń. Do „rekordzistów” dezorganizujących pracę ratowników w Polsce należy m.in. mieszkaniec Skarżyska-Kamiennej, który łączył się z numerem od kilku do kilkuset razy dziennie. Zanim został namierzony zadzwonił do Centrum Powiadania Ratunkowego 870 razy. Przykłady takie można mnożyć. Aby im zapobiegać stworzono przepisy prawne, które wynudzonych żartownisiów karać będą ograniczeniem wolności, aresztem albo grzywną do 1,5 tysięca złotych. Na numer 112 mogą dzwonić wszyscy, którzy potrzebują pomocy policji, straży pożarnej lub pogotowia, albo wskazówek w udzielaniu pierwszej pomocy. Można też zgłaszać wszelkie niepokojące sytuacje w naszym otoczeniu, włamania, wypadki drogowe, zasłabnięcia itp. Okazuje się, że na 112 dzwonił już co trzeci Polak. I mówimy tu nie tylko o osobach dorosłych…ale także i dzieciach!

Maluchy zaskakująco dobrze radzą sobie w sytuacjach stresowych. Nieświadome skali zagrożenia i możliwych niebezpieczeństw, działają szybko i sprawnie.  I co ciekawe, to właśnie dzieci jako pierwsze są gotowe udzielać pomoc poszkodowanym osobom. Potwierdzają to lekarze i ratownicy medyczni.

DZIECINNIE PROSTE

Ile razy uciskać klatkę piersiową? Czy nie robię tego za mocno? A co jeśli zaszkodzę bardziej niż pomogę? Wszystkie te myśli sprawiają, że boimy się podjąć jakiekolwiek działania ratunkowe na miejscu wypadku. Całe szczęście w tej dziedzinie dzieci nie biorą z dorosłych przykładu. U nich schemat ten działa zupełnie inaczej – one po prostu nie mają takich lęków, działają instynktownie i w sytuacjach stresowych zachowują większą trzeźwość umysłu. Od kiedy warto uczyć dziecka zasad pierwszej pomocy? Dolnej granicy wieku nie ma. Już trzylatka można nauczyć wykręcania numeru 112 na telefonie i wzywania pomocy. Warto też zadbać o to, aby dziecko od jak najwcześniejszych lat dobrze wiedziało jak się nazywa i gdzie mieszka. A ponieważ najlepiej przyswoi informacje poprzez zabawę, warto wymyślić parę gier, które co jakiś czas będziemy razem ćwiczyli.

NAUKA PRZEZ ZABAWĘ

Przede wszystkim zaopatrzmy biblioteczkę dziecka w parę książek, w których poruszona będzie tematyka pierwszej pomocy. Strażacy, lekarze, policjanci, ratownicy to pierwsi bohaterowie chyba większości dzieci. Dlaczego tej fascynacji nie przekuć w praktyczne umiejętności?

Innym świetnym sposobem będzie odgrywanie różnych tematycznych scenek. Dzwonić do dziecka możemy my lub jego maskotki. Albo jeszcze lepiej … jego superbohaterowie! Które dziecko nie chciałoby się przed nim popisać swoją wiedzą? Modulujmy więc głos, wygłupiajmy się, zadawajmy jak najwięcej pytań, śmiejmy się. Wszystko po to, aby oswoić dzieci z tą niezbyt przyjemną tematyką, jaką jest ratowanie życia i zachowanie się w sytuacjach zagrożenia. Podczas zabawy w „telefon”  warto wymyślać różne sytuacje, w których może znaleźć się maluch, sprawdzać jakby się w nich zachował i sugerować różne zachowania. Pokazujmy więc,  jak dzwonić na ratunkowy numer 112, jak wygląda zasłabnięcie, utrata przytomności, zadławienie, jak przekazać te informacje drugiej osobie. Takie rozmowy nie tylko przygotują dziecko na wypadek nieszczęśliwego wypadku. Rozwiną również jego wyobraźnię, nauczą panować nad emocjami i komunikować się w niecodziennych sytuacjach.

Stwórzcie też razem z dzieckiem zestaw małego ratownika. Posłużyć za niego może zwykła samochodowa apteczka, którą dostaniemy w każdym supermarkecie czy aptece. Znajdziemy w niej bandaże, gazę, koc termiczny, jednorazowe rękawiczki. Usuńmy z niej natomiast ostre nożyczki, a w zamian dorzućmy na przykład maseczkę do resuscytacji. Możemy regularnie prosić naszego małego ratownika o pomoc w opatrzeniu rany, zabandażowanie czy pierwszą pomoc. „Potrzebującym” możemy być my albo maskotki. A za podkład muzyczny w czasie takiej zabawy niech posłuży nam piosenka zespołu Bee Gees „Stayin’ Alive”. Tak, tak, dobrze czytacie. Nie chodzi tu wcale o nasz gust muzyczny, a raczej o tempo, jakie ma piosenka. Zdaniem ratowników jest najbardziej zbliżone do tempa, w jakim należy wykonywać masaż serca!  Zestaw małego ratownika niech oczywiście zostanie umieszczony w miejscu, do którego dziecko będzie miało łatwy dostęp.

W Internecie dostępne są także filmy instruktażowe stworzone z myślą o dzieciach. Np. film, którego bohaterem jest Sierżant Poli, który tłumaczy dzieciom, jak należy udzielić pomocy i jak zadbać o własne bezpieczeństwo.

Warto z dzieckiem obejrzeć taki film, a potem wspólnie omówić poszczególne sceny i odpowiedzieć na jego pytania.

Dla starszych dzieci, też znajdziemy filmy instruktażowe, które pozwolą im w łatwy sposób zapamiętać numery alarmowe lub poćwiczyć udzielanie pierwszej pomocy.

https://www.youtube.com/watch?v=MJ7fP9jAXps&t=115s

KODEKS RODZICA

Zabawa to oczywiście najprostszy i najprzyjemniejszy sposób na naukę pierwszej pomocy i oswajanie z tą tematyką. Ale, aby jeszcze lepiej przygotować dziecko „na wszelki wypadek”, możemy zrobić parę dodatkowych, małych rzeczy:

  1. Przede wszystkim przygotujmy dla dziecka karteczkę z podstawowymi informacjami, które powinno pamiętać – imię, nazwisko, adres, numery telefonów do rodziców numery telefonów alarmowych. Warto powiesić ją w miejscu dobrze dla niego widocznym i regularnie razem czytać.
  2. Od małego wpajajmy też maluchom dobre nawyki: przechodzenie przez ulicę tylko na zielnym świetle, zapinanie pasów, bezpieczne obchodzenie się z ostrymi narzędziami, ostrożność w kontakcie z obcymi zwierzętami.
  3. Podczas opatrywania rany, tłumaczcie dziecku na spokojnie, co, w jakim celu robicie i jakimi posługujecie się przedmiotami.
  4. No i oczywiście – bądźmy dla maluchów przykładem. To patrząc na nas, wyrabiają w sobie wzorce zachowań, zarówno tych dobrych, jak i złych.

Uczmy więc dzieci zarówno zasad pierwszej pomocy, jak i ogólnej wrażliwości na niebezpieczeństwa i zagrożenia. Może nasze dziecko okaże się kiedyś czyimś superbohaterem?

 

 

Marysia Dąbrowska

Dziennikarka, absolwentka szkoły filmowej w Łodzi. Przez wiele lat pracowała w magazynie Joy, w którym prowadziła dział urody i pełniła obowiązki zastępcy redaktor naczelnej. Od ponad roku jej zainteresowania krążą bardziej wokół tematów macierzyńskich. Uwielbia gotować i jeść. Planować podróże i podróżować. A także czytać książki, najchętniej swojemu synkowi.

Dodaj komentarz

Chcemy być z Tobą w stałym kontakcie.

Zostaw swojego maila, aby otrzymać darmowe inspiracje, informacje o naszych akcjach, promocjach i najnowszych postach.

Subskrybując newsletter wyrażasz zgodę na przetwarzanie podanych danych i otrzymywanie od mamawokolicy.pl informacji handlowych.