W powietrzu unosi się zapach drewna i od razu mam skojarzenia z lasem. Jasne wnętrze zaprasza do środka. Na stołach fragmenty drewnianych elementów, na których widać piękne wzory słoi. Z boku stoją gotowe projekty czekające na nową „szatę”. Jestem w pracowni „Good-Wood”należącej do Kasi i Radka – rodzeństwa, które z drewna wyczarowuje niepowtarzalne wzory mebli dla dzieci, mebelków do zabawy, drewnianych zabawek i przedmiotów dekoracyjnych.

Zgłosiłam się na ochotnika, żeby pomóc w malowaniu kompletu mebelków z drewna dla lalek – stolika i krzesełek, a przy okazji dowiedzieć się, jak zaczęła się ich przygoda z drewnem. Siadamy z Kasią w rogu, wyposażone w komplety pędzli i farb do drewna. Kasia daje mi wskazówki, jakich pędzli użyć do krawędzi wzoru, a jakie będą najlepsze do wypełnienia obrazka. Ile farby nabierać, żeby się nie rozlała po bokach. Kasia maluje wzory na stoliku, a mi przypadło namalowanie kolibra, motylków i kwiatków na krzesełkach. Chwytam za pędzel i jednocześnie zaczynam zadawać pytania Kasi.

Mamawokolicy: Skąd pomysł, żeby zająć się wytwarzaniem mebelków i zabawek z drewna? Oboje przecież pracujecie już zawodowo.

 Kasia: Pomimo obowiązków zawodowych i tych typowo dorosłych oraz życia pod presją czasu, nie możemy rozstać się z „dzieckiem w sobie”. I te dzieciaki w nas wpadły na pomysł robienia rzeczy, których nie mieliśmy w dzieciństwie, a które są proste, ładne i kolorowe. Chcieliśmy tworzyć coś, co ma szansę przetrwać więcej niż trzy sezony użytkowania, a przede wszystkim będzie zupełnie inne od tego, co zalewa rynek. Będzie miało swój charakter.

Główną inspiracją stał się komplet – stolik i dwa krzesełka, który zrobił nasz tata dla mojej bratanicy, gdy tylko zaczęła stawiać pierwsze kroki. Był surowy, robiony przy użyciu zwykłej piłki do drewna, młotka, gwoździ, szlifowany wiele razy papierem ściernym. Tata nie miał profesjonalnych narzędzi stolarskich (szlifierek, wyrzynarek, itp.), ale wszystko robił z niezwykłą starannością i przede wszystkim z sercem. No i zachwyt mojej bratanicy. A te przyjęcia, które  urządza dla swoich przyjaciółek i wszystkich maskotek….  🙂

MWO: Sentyment do rodzinnych rękodzieł?

K: Można tak powiedzieć. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że większa część naszej rodziny miała manualne zdolności, co więcej, realizowała je w konkretnym rękodziele. Jedna babcia tkała na krosnach tkaniny, gobeliny, makaty, narzuty i dywany. Zaczęła uczyć się tkactwa, mając zaledwie kilka lat (w latach 20. XX wieku). Druga babcia robiła tzw. błamy ze skór, w różnych wzorach, z których potem powstawały buty, ręcznie szyte z przepięknymi ażurowymi wzorami. I te ażurowe elementy, czyli tzw. obłożyna i przyszywa (wierzch buta od palców do pięty) były właśnie jej autorstwa.

Tata rzeźbił, rysował, tworzył m.in. obrazy ze słomy i wazony z przedziwnych mas i materiałów. Właściwie zawsze coś miał „na warsztacie”. W dzieciństwie rzeźbił dla nas zwierzątka. Zwykłym scyzorykiem, ale tak, że nawet trzylatek nie miał wątpliwości, jaki właśnie powstał zwierzak. Na jego figurkach uczyliśmy się nazw zwierząt i dźwiękonaśladownictwa (jak robi ten zwierzak, pytał tata pokazując mi np. osiołka). Kiedy miałam 5 lat, tata zabrał mnie pierwszy raz do zoo. Potem wystrugał  z drewna wszystkie zwierzęta, które widzieliśmy. I były doskonałe, proporcjonalne, nie do pomylenia, choć nie robił szkiców.

Mama z kolei była wirtuozem nici – w każdej wolnej chwili robiła na szydełku lub na drutach firany, obrusy, narzuty. Traktowała to jako metodę odreagowywania stresu, często nie zdając sobie sprawy, jak piękne rzeczy tworzy. To były istne majstersztyki koronkarstwa, niepowtarzalne, z duszą. Gdy po kilku miesiącach żmudnej pracy, firana trafiała w końcu na ekspozycję w oknie, patrzyłam na nią jak zaczarowana, bo wyglądała jak obraz.

MWO: Czyli to „obciążenie genetyczne” 🙂 ?

K: (Śmiech) Na to wychodzi.  

MWO: Dlaczego polecasz Wasze produkty?

K: Każdą zabawkę czy mebelek wykonujemy ręcznie, więc są niepowtarzalne. Nie ma dwóch takich samych egzemplarzy, nawet jeśli używamy jednego wzoru. Na przykład, szablon konika na kółkach (tzw. ciągacz) wyrysowany jest przez plastyka, ale w  trakcie ręcznego wyrzynania z drewna kształt zabawki może się nieznacznie zmienić. Każdy egzemplarz ma inny charakter, bo nawet rzęsy i uśmiechy malujemy ręcznie. Nie ma możliwości, aby koniki miały dokładnie ten sam uśmiech, czy tę samą ilość rzęs.

4  5

Wykonujemy też mebelki na specjalne zamówienia klientów, np. z wzorami i kolorami, które lubi ich dziecko. Klienci bardzo poszukują indywidualnych, dopasowanych do ich potrzeb rozwiązań. Kiedyś dostaliśmy zapytanie czy możemy wykonać prostokątny, a nie kwadratowy stolik dla dziecka. Oczywiście nie jest to dla nas żadnym problemem.

Naszym wyróżnikiem jest też to, że możemy wykonać zestaw mebelków dla dziewczynki i dokładnie taki sam w wersji dla jej ukochanych lalek. Czy to nie fajne? Na pewno inne od tego, co można znaleźć w sklepach.

Jeśli ktoś chciałby podarować dziecku zabawkę, która będzie tylko w jednym egzemplarzu, to zapraszamy do nas. Jeśli w pokoju dziecka mają się znaleźć niepowtarzalne wzory mebelków, to również zapraszamy do nas  🙂

MWO: A czy znajdziemy u Was mebelki dla chłopców?

K: Oczywiście. To czy zestaw jest dla dziewczynki czy chłopca, podyktowane jest głównie  wykończeniem, kolorem. Posługujemy się paletami bardzo różnych barw, także tych bardziej „chłopięcych”. Chcę jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz. Kiedy rodzice chcą zamówić dla chłopca mebelki pomalowane na szaro, beżowo, brązowo, granatowo czy w innym smutnym lub neutralnym kolorze pasującym do nowoczesnego wystroju całego mieszkania, mam na końcu języka wykład o wpływie kolorów na samopoczucie. To może kolory designerskie, modne w danym momencie, ale nie dziecięce. Dzieciństwo powinno kojarzyć się z kolorami, a nie z szarością i brunatnością. Nie staram się na siłę przekonywać rodziców, ale jeśli tylko mogę, zachęcam ich do wybierania kolorów optymistycznych, jasnych, delikatnych. Czynię to trochę na swoją zgubę, bo jasne kolory wymagają więcej pracy i czasu, aby utworzyły jednolitą i czystą barwę na drewnie.

MWO: Jak powstają Wasze prace?

K: Po burzliwym procesie twórczym z udziałem kilku osób – nas i plastyków, powstaje projekt. Potem Radek – mózg operacyjny i specjalista od zadań technicznych (piłowania, szlifowania, zbijania itp.) opracowuje konstrukcje, wylicza, robi próby, wymyśla łączenia, itd. Tak powstaje „prototyp”. Jeśli coś się nie zgadza albo nie wygląda tak, jak zakładaliśmy, wprowadzamy poprawki. Czasami trzeba wrócić nawet do fazy projektu. Gdy powstanie już określony wzór, przystępujemy do prac stolarskich. Następnie surowy, gotowy produkt malujemy samym lakierem (bezbarwnym lub kolorowym, jeśli ktoś życzy sobie, aby widoczne były naturalne cechy drewna) albo farbami w różnych kolorach (w zależności od zamówienia, wytycznych klienta, pomysłu). Na tym etapie to ja przejmuję kontrolę w naszej pracowni. Przywdziewam uniform, biorę pistolet do malowania, wałki, pędzle, farby i działam.

MWO: Ile trwa wykonanie na przykład takiego ręcznie robionego kompletu mebelków?

K: Ze względu na to, że pracujemy z drewnem, które jest bardzo wymagającym surowcem i wszystko robimy ręcznie, potrzebujemy około dwóch tygodni, aby zrealizować indywidualne zamówienie. Jeśli jest ono bardziej wymagające (np. większa liczba elementów w zestawie, trudniejszy kolor) czas produkcji się wydłuża, wówczas ustalamy go indywidualnie.

Na czas produkcji wpływa również to, że stosujemy farby wodne. Aby uzyskać ładny, czysty kolor należy nanieść co najmniej trzy warstwy takiej farby. Między kolejnymi malowaniami musi upłynąć minimum doba, aby poszczególne warstwy się nie łuszczyły i powłoka była trwała. Potem kolejne warstwy farby, aż do uzyskania zadowalającego efektu. Ich zaletą jest jednak to, że są bezpieczne, ekologiczne. Nie tworzą też plastikowej powłoki, tylko wsiąkają w powierzchnię. Nie ma więc obaw, że nałożone warstwy będą się kruszyć, odpadać czy odpryskiwać.

MWO: Czy wasze zabawki i mebelki są bezpieczne dla dzieci?

K: Po pierwsze, używamy w 100% naturalnego surowca, czyli drewna. Ludzkość używa go od tysięcy lat, nie uczula, nie powoduje innych dolegliwości.

Po drugie, malujemy je lakierami ekologicznymi (czyli wodnymi, nie wpływającymi negatywnie na zdrowie) i specjalistycznymi farbami  z atestami „Bezpieczna dla dziecka” i „Bezpieczne zabawki” (spełniającymi wymagania norm PN-EN 71-2  i PN-EN 71-3). Takie farby i lakiery są droższe, ale na bezpieczeństwie i zdrowiu nie można oszczędzać. Wielu naszych klientów zwraca na to uwagę i docenia fakt, że je stosujemy.

Jeśli chodzi o konstrukcję mebelków, oczywiście mają kanty, ale staramy się je łagodzić maksymalnie jak to możliwe, zaokrąglając je i frezując.

MWO: A jak takie mebelki z drewna pielęgnować? 

K: Pielęgnacja mebelków dla dzieci jest podobna do standardowej pielęgnacji mebli drewnianych. Nie można na nich stawiać bezpośrednio gorących naczyń, pozostawiać pod wpływem promieniowania słonecznego (mogą pojawić się przebarwienia i odbarwienia nawet na powierzchniach zabezpieczonych wyłącznie lakierem), nie wolno trzymać ich w pobliżu grzejników, kominków, pieców, farelki, itp., ponieważ drewno wysycha i w efekcie pęka, uwidaczniają się sęki.

Do czyszczenia mebli nie należy używać wody oraz środków i przedmiotów czyszczących zawierających materiały ścierne, kwasy, rozpuszczalniki chemiczne, związki chloru oraz innych agresywnych środków czyszczących. Wystarczy użyć szmatki zamoczonej w wodzie z odrobiną płynu do mycia mebli lub naczyń, ale dobrze wyciśniętą (żeby była delikatnie wilgotna, a nie mokra). Jeśli mebel pokryty jest lakierem należy użyć środka do pielęgnacji powierzchni lakierowych, zgodnie ze wskazówkami producenta. Aby przedłużyć żywotność powierzchni mebelków (stolików, stołów, biurek) warto stosować podkładki pod talerze, kubki lub wtedy, gdy dziecko zamierza coś rysować, malować czy lepić z masy, żeby nie zabrudzić powierzchni.

MWO: Jaki ma żywot drewniana zabawka? Jak drewniana zabawka wypada w porównaniu z tą wykonaną z tworzyw sztucznych?

K: Do produkcji naszych mebelków i zabawek używamy różnych gatunków drewna, głównie sosny, świerka, buku. Dobrze znoszą upływ lat, a do tego dają ogromne możliwości kreatywności, przeistaczania, tworzenia. Drewno ma tę przewagę nad innymi surowcami, że można je łatwo malować, zdobić, zmieniać, a wzory i wykończenie dostosowywać do indywidualnych gustów i preferencji. Nie da się tego zrobić z płytami MDF czy plastikiem używanymi do produkcji mebli na skalę przemysłową. Jeśli znudzi się nam kolor mebla drewnianego albo pokryje się rysami od użytkowania lub nadszarpnie go ząb czasu, można go zmienić, odnowić, dać mu kolejne życie. Mebel drewniany można reanimować, mebli z płyty czy z plastiku już nie za bardzo.

Nie robiliśmy testów porównawczych naszych zabawek z drewna i zabawek z plastiku, ale powiem tylko tyle, że do dziś mam drewniane zabawki ze swojego dzieciństwa, przechowywane w walizce z lat 30. XX w., od prababci. Mimo tylu lat nie straciły na uroku. Może trochę wyblakły, pociemniały, w niektórych coś się odłamało, ale klej do drewna czyni cuda  🙂

MWO: A jaka jest oferta  „Good-Wood”? Co można u Was kupić?

K: Zajmujemy się wyrobem mebelków dla dzieci (krzesła, stoliki, komódki, szafki, półki), mebelków dla lalek, zabawek i dekoracyjnych elementów wyposażenia wnętrz (świeczniki, kwietniki, stojaki, półki, gazetowniki, komódki, itp.).

Nie wykonujemy przedmiotów o dużych gabarytach, choć zdarzyło się nam wykonać piaskownicę i budkę ogrodniczą. Stawiamy na mniejsze przedmioty, które nadają charakter wnętrzu. Jeśli ktoś zażyczy sobie komódkę lub kredens w stylu prowansalskim lub rustykalnym, nie ma problemu. Ale jeżeli zleci nam wykonanie zabudowy na przedpokój, do salonu, kuchni czy sypialni nie podejmiemy się tego, bo nie mamy takich możliwości produkcyjnych.

MWO: Gdzie można kupić produkty „Good-Wood”?

K: Za pośrednictwem naszej strony internetowej www.sklep.good-wood.eu – gdzie znajdują się nasze gotowe wyroby. Jednak większą część zamówień stanowią zlecenia indywidualne. Wówczas należy się z nami skontaktować, powiedzieć, czego się potrzebuje, ustalić  szczegóły zlecenia. Można też nas znaleźć na DaWanda – sklepie z produktami handmade.

Po kilku godzinach (nie żartuję!) skończyłam malować swoją część. Zawsze ciągnęło mnie do manualnych zajęć i miałam wrażenie, że całkiem nieźle sobie z tym radzę, ale ta praca wymaga nie tylko zdolności plastycznych, ale przede wszystkim serca, kreatywności, ogromnej precyzji i nieziemskiej cierpliwości. Teraz już lepiej rozumiem znaczenie słowa rękodzieło.

Mam sztywny kark, ale jestem szczęśliwa, bo Kasia oceniła, że poszło mi całkiem nieźle. Stworzyłam też coś realnego i „własnego”. Coś, z czego ucieszy się jakieś dziecko. I tylko trochę żałuję, że takich pięknych, kolorowych zabawek i mebelków nie było, kiedy ja byłam mała…

P.S Jestem bardzo dumna z mojej pracy  🙂 

Marta  – Redakcja mamawokolicy.pl

 

Pracownię rzemieślniczą i sklep internetowy „Good-Wood” prowadzi rodzeństwo – Kasia i Radek. W asortymencie sklepu znajdują się mebelki dla dzieci z drewna, drewniane zabawki i akcesoria dekoracyjne do domu m.in. świeczniki, kwietniki, stojaki, półki, gazetowniki, komody, kredensy. Można zamówić gotowe wyroby lub poprosić o indywidualne zamówienie według własnego wzoru.

icons-842898_1280  icons-842893_1280 icons-842848_1280 icons-842876_1280 604 418 753

Dodaj komentarz

Chcemy być z Tobą w stałym kontakcie.

Zostaw swojego maila, aby otrzymać darmowe inspiracje, informacje o naszych akcjach, promocjach i najnowszych postach.

Subskrybując newsletter wyrażasz zgodę na przetwarzanie podanych danych i otrzymywanie od mamawokolicy.pl informacji handlowych.